W Dziale Medycznym MSD pracuję blisko 10 lat.
Firma ujęła mnie swoim zamiłowaniem do wysokich standardów etycznych i przestrzeganiem ich aż "do bólu". Tu ważne jest nie tylko "co" robimy ale również "jak". Np. w swojej działalności marketingowej firma wykazuje się bardzo dużą odpowiedzialnością za słowo - unika "koloryzowania" informacji dotyczącej jej leków, opiera się na wynikach badań i przedstawia je jak najrzetelniej, nawet jeżeli kosztem jest bycie mniej przekonującym niż inni uczestnicy rynku farmaceutycznego.
W obszarze badań i odkrywania nowych przełomowych leków MSD ma bardzo duże dokonania (np.: synteza witaminy B1, synteza kortyzonu, odkrycie i wyizolowanie witaminy B12, kluczowa pomoc w wynalezieniu streptomycyny, wynalezienie szczepionki przeciw różyczce i wiele innych), jak i obiecującą przyszłość (np.: stworzenie pierwszej czteroważnej szczepionki zapobiegającej rakowi szyjki macicy będącej obecnie w trakcie rejestracji
w Europie).
Jestem z wykształcenia lekarzem, lecz nie wykonuję czynnie zawodu. Pracując w firmie o takich osiągnięciach i potencjale mam możliwość uczestniczyć w przybliżaniu nowych terapii pacjentom.
Dzieje się to poprzez badania kliniczne nowych leków, które mój Zespół prowadzi we współpracy z polskimi lekarzami, rzetelne prowadzenie procesu rejestracyjnego, co pozwala na dostępność nowych terapii bez zbędnych opóźnień oraz dostarczanie medycznych argumentów pozwalających na rzetelną ocenę farmakoekonomiczną leku, niezbędną dla podjęcia decyzji refundacyjnej czyniącej nowoczesny lek dostępnym dla potrzebujacych pacjentów.
Wartość nowych terapii jest trochę zapominana, kiedy stają się one powszechne. Proszę sobie jednak wyobrazić, że nie istnieje np.: szczepionka przeciwko różyczce bądź statyny. Myślę, że świat medycyny jest jednak trochę lepszy, gdy te owoce myśli naukowej są dostępne.
Dobrze jest mieć nawet niewielki udział w ich powstawaniu.
|